Menu

Bazylenka

Blog z prostymi i smacznymi przepisami kulinarnymi. Na blogu będziemy bawić się przyprawami, ziołami i zapachami aby stworzyć pyszne smaki przysmaki.

Pasztet z królika duszonego w winie

justago

20171129_151209

Wykwintny pasztet, zachwycający delikatnym smakiem, miękkością i lekkoscią. Jest naprawdę wyborny, podstawą jego smaku jest białe wino i sekret moich wszystkich pasztetow. To warzywa usmażone na teflonowej patelni bez dodatku tłuszczu. Tak przygotowane uwalniają swój zapach i dodają pasztetom wyjątkowego aromatu. Kolejny sekret.....podam w opisie. Do dzieła :-)

 Przepis

  • 1 tuszka z królika ok 1,5 kg
  • 500ml białego wytrawnego wina do białych mięs
  • 500ml wody
  • 20 dag wędzonego boczku 
  • 15 dag wątróbki drobiowej
  • 1 duża cebula
  • 2 średnie marchewki
  • 2 średnie pietruszki
  • Pół selera
  • Liście laurowe, ziele angielskie, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, tymianek
  • 1 kajzerka
  • 3 jaja
  • Masło do wysmarowania formy
  • 2-3 łyżki bułki tartej 

Tuszkę z królika, myjemy i osuszamy ręcznikiem. Dzielimy na mniejsze kawałki, doprawiamy solą i pieprzem. W garnku zagotowujemy wodę i wino z dodatkiem ziela angielskiego i liści laurowych. Dodajemy królika, zmniejszamy ogień i dusimy na wolnym ogniu. Marchewkę, pietruszkę i seler obieramy, myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Rozgrzewamy patelnię na której podsmażamy warzywa. Gdy będą zarumienione dodajemy do królika. Boczek kroimy w plasterki i smażymy na rozgrzanej patelni, dodajemy do duszonego królika. Cebulę kroimy w kostkę,  zarumieniamy na oleju i odstawiamy (dodamy ją podczas mielenia). Po uwpływie ok 1,5 godziny dodajemy wątróbkę i dusimy jeszcze przez 15 minut. Po czym wyjmujemy przygotowanego królika, boczek, wątróbkę, warzywa i studzimy. Pozostały bulion przelewamy przez sito. Namaczamy w nim kajzerkę. Gdy mięso ostygnie, oddzielamy je od kości i dwukrotnie mielimy przez maszynkę do mięsa, to samo robimy z warzywami, kajzerką i smażoną cebulką. Gotową podstawę pasztetu doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową i tymiankiem, podlewamy wedlug uznania pozostałym bulionem. Konsystencja powinna być lekka, nie za sucha i nie za mokra . Oddzielamy żółtka jaj od białek . Żółtka dodajemy do pasztetu i łączymy razem mieszając. Białka i to jest mój drugi sekret, ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do masy i delikatnie łączymy. Dzięki temu pasztet będzie bardziej puszysty. Wąskie pojemniki aluminiowe bądź blaszki smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wypełniamy je masą i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni C przez 1 godzinę. Na dolnym ruszcie piekarnika umieszczamy naczynie z wodą. Dzięki powstawaniu dodatkowej pary nasz pasztet nam nie wyschnie i będzie bardziej soczysty. Upieczony pasztet pozostawiamy w foremkach  do całkowitego wystudzenia, w przeciwnym razie mógłby się połamać. Smacznego:-) 

© Bazylenka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci